|
Historia Kamila
To było dwa lata temu. 19 letni Kamil Snoopy Szybinski studiowal w
Marymount College w Rancho Palos Verdes. Po nocnych rozmowach, kiedy Kamil
ustalil z ojcem szczegóły jego przyjazdu w zbliżający się weekend, Snoopy
znika nad ranem z akademika. Jak sie póżniej okazało nie znaleziono osoby,
ktora przewiozla go w okolice Inspiration Point.
Tam też okolo godz 10.30 AM zwabiony hałasem ladującego helikoptera,
przygodny spacerowicz znajduje Kamila. Helikopter odlecial. Niestety Kamil
już nie oddycha.
Cała pózniejsza dzialalność dochodzeniowo śledcza władz to jeden wielki
cyrk jak u Kafki. Rodzice nadal usilują dojść prawdy o okolicznościach tej
tragedii. Autopsja wykazała ze nie byl pod wplywem ani alkholu , ani
narkotyków.
Kamil oprócz swoich osiągnięć w nauce, sporcie i podróżach był
wrażliwym 19 - letnim Człowiekiem gotowym nieść pomoc potrzebującym
i właśnie to było najważniejsze.
I głównie za to kochaliśmy go, kochamy i kochać będziemy do naszych
ostatnich dni.
Może jego powiedzenie Razem Ponad Podziałami, będzie
hasłem do wspólnego działania jego kolegów i innych młodych Polaków.
Wierzymy, że znajdzie się wielu młodych ludzi co pójdą drogą
realizacji jego osiągnięć.
Rodzice i Brat Wesoła wrzesień 2004 www.kamil.info
Rodzice serdecznie dziękują wszystkim tym , którzy pomagali i nadal
pomagają w ich dążeniu do wyjaśnienia prawdy.
Serdeczne Bóg zapłać.
List z Miami do Rodziców Kamila
Dzien dobry
Postanowilem napisac tego maila,poniewz chcialem sie podzielic moimi
odczuciami dotyczacymi Snoopiego.
Zaczne od poczatku:)Kiedy pierwszy raz zetknolem sie z rolkami wpadla mi w
rece gazetka slizg.Na okladce byl wlasnie Kamil.Nie wiezylem,ze mozna
wykonywac takie 'sztuczki" naprawde:)Od poczatku byl moim idolem.Pamietam,
ze z kolegami podziwialismy jego wyczyny i calej brygady z Warszawy.To bylo
cos niesamowitego...jakas magiczna atmoswera wsrod naszej
"skatowej"paczki.Kazdy nr slizgu czytalo sie od dechy do dechy po kilka lub
kilkanscie razy.Chlopaki ktorzy tam sie pojawiali byli dla nas jak
mistrzowie, wszyscy staralismy sie ich nasladowac:)Najbardziej chcielismy
byc jak Kamil poniewaz wszyscy z mojej paczki byl ur w 1983
roku.Myslelismy...nasz rowiesnik...my tez tacy bedziemy.Niestety tylko
jezdzilismy tak przez 5 lat i ....nawet nam to wychodzilo ale nasz zapal
sie skonczy.
Chcialem powiedziec,ze Kamil byl dla nas a w szczegolnosci dla mnie WZOREM
do nasladowania.Pamietam,ze w slizgu byla rubryka pt prokreacja(chyba)
gdzie przedstawiali sylwetki naszych mistrzow...zawsze gdy wychodzil nowy
nr slizgu pierwsze co to patrzylem czy jest w prokreacji jest Snoopy.
Przeczytalem historie Kamila i ...musze powiedziec,ze nadal jest dla mnie
wzorem, nie chodzi tu jednak o rolki lecz o podroze.Fascynuje sie podrozami
i napewno kiedys tak samo jak Kamil zobacze wszystkie kontynety i odbede
podroz dookola swiata.
Wlasnie teraz siedze w Miami i realizuje moje marzenia o podrozach.
Tak wogole to jestem z Gdanska...
Chcialem napisac tego maila ,poniewaz chcialem sie podzielic moimi
odczuciami w stosunku do osoby jaka byl Snoopy.Napewno bede pamietal o nim
cale zycie i chce byc taki jak on.
Pozdrawiam serdecznie z Miami.
McAry
Napisane przez rodziców Kamila.
I/ Kamil był podróżnikiem juniorem, który w ciągu swoich pierwszych
16 lat życia odwiedził wszystkie 7 kontynentów. Na ostatnim, Antarktydzie
był już w roku 1999.Odbył dwie podroże dookoła swiata, w tym jedną
samodzielnie. W podróżowaniu pomagała mu znakomita znajomość języka
angielskiego,
francuskiego i dobra hiszpańskiego. Oczywiście znajomość języka
polskiego, była tez pomocna w wielu sytuacjach. Było mu dane odwiedzić
tylko 35 krajów. Otrzymując bardzo wysokie stypendium, rozpoczął
w roku 2002 studia w Marymount College w Kalifornii i tu też zostało
przerwane jego młode życie. Nie będzie mógłdalej kontynuować swoich
pasji życiowych takich jak pisanie artykułów podróżach, realizowanie
filmów podróżniczych i uprawiania wyczynowej akrobatycznej jazdy
na rolkach Szkoda, bo mógł wiele osiągnąć kierując się zasadami:
"The world is a book, and a man, who does not travel reads
only one page."
Saint Augustyn oraz Razem Ponad Podziałami.
Do tej pory nie wiadomo kto ponosi winę za to że nie dożył 20 lat.
I dlaczego nawet po śmierci pamięć o nim była dyskryminowana.
Czyżby dlatego że rodzice są tylko Polakami ???
Kamil Szybinski syn Elzbiety i Krzysztofa
posiadajacy obywatelstwo polskie i amerykanskiezamieszkiwaly na
stale w Polsce w Wesolej kolo Warszawy przy ulicy Kochanowskiego
7. W roku 2002 zdal mature w Liceum Francuskim przy Ambasadzie.Zginął
w niewyjaśnionych dotad okolicznościach 17 wrzesnia 2002 w okolicach
szkoly do której uczeszczal. tj Marymount College w Rancho Palos
Verdes koło Los Angeles.
Wczesniej w Polsce uczeszczal do szkoly podstawowej przy ambasadzie
amerykanskiej.
Znal znakomicie jezyk angielski, francuski i polski. Bardzo dobrze
mówil po hiszpansku. Byl mlodym Polakiem bez kompleksów, latwo nawiazujacym
kontakty i lubianym i docenianym przez kolegów i przyjaciól. Czesto
wystepowal jako mediator rozstrzygajac konflikty pomiedzy innymi.
Byl zapalonym podróznikiem. Razem z Rodzicami , a takze samodzielnie
zwiedzil kilkadziesiat krajów na wszystkich siedmiu kontynentach.
Byl mistrzem Polski w in-line skatingu. Uprawial tez inne sporty.
Cwiczyl brazylijska sztuke obrony Capuera. Pisal artykuly do prasy
i nakrecil kilka filmów o rolkach i podrózach po swiecie. Wspóltworzyl
strone internetowa o podrózach po swiecie www.dookolaswiata.pl
Mial sprecyzowane plany na przyszlosc. Chcial pracowac na rzecz
zblizenia Europy
ze Stanami Zjednoczonymi. Pragnac studiowac w Stanach Zjednoczonych
Poznal na Internecie w roku 2001 doradce szkolnego Pania Liz Lisan.
Omawiali
wielokrotnie mozliwosci Kamila i jego dalsza sciezke rozwoju osobowego.
Na przelomie 2001/2002 goscil u Liz i razem odwiedzili kilka college
w okolicach
Los Angeles. Wybrali razem Marymount College, katolicka szkole z
doswiadczeniem w zakresie nauki studentów zagranicznych. Szkola
przyznala Kamilowi bardzo wysokie
stypendium. W maju 2002 Kamil przechodzi wszechstronne badania lekarskie
przed
wojskowa komisja lekarska, stwierdzajaca znakomity stan zdrowia
i przyznajaca
kategorie A. W czerwcu Kamil przechodzi badania lekarskie
w Polsce aby przeslac odpowiednia dokumentacje do Marymount College.
Po zdaniu matury w Polsce ,Kamil przybywa 15 sierpnia 2002 do Los
Angeles i zamieszkuje u Pani Liz i jej meza doswiadczonego psychologa.
W dniu 21 sierpnia przenosi sie do szkolnego dormitory Marymount
College, zamieszkujac tam razem z trzema kolegami.
Jego wspólmieszkancy to dzieci bardzo bogatych ludzi w USA, bardzo
manifestujacy
swój status spoleczny. Od samego poczatku Kamil byl w codziennych
kontaktach z Rodzicami poprzez telefon i Internet w tym ICQ. Swojego
ojca radzil sie miedzy innymi jakie przedmioty wybrac i co robic
w wolnym czasie. Wiedzial ze pierwszy okres moze byc trudny. ale
podjal decyzje ze pozostanie kilka lat w USA.
Juz w pierwszym tygodniu sygnalizowal ze koledzy mu dokuczaja.
Nie mial samochodu i nie bral udzialu we wszystkich zabawach. Wszystkie
weekendy spedzal w towarzystwie Liz i jej przyjaciól. Powiedzial
"Ja przyjechalem tu glownie uczyc sie, a nie bawic". Rodzice
duzo podróżują po swiecie, matka stewardessa PLL LOT, ojciec elektronik
pracujacy dla takich firm jak Ameritech, Motorola i Alcatel, w kazdej
chwili mogli przyleciec do Syna. Matka wysylala paczki z przysmakami
dla Syna.
Kamil mial wielu przyjaciól w USA , miedzy innymi profesora na
Uniwersytecie w Dayton / którego adres posiadala szkola w przypadku
koniecznosci szybkiego przekazania informacji o Kamilu/, pilota
American Airlines w Chicago oraz bardzo bliskich przyjaciól rodziny
na Hawajach a takze wielu innych swoich rówiesników. Pani Liz Lizan
miala jego upoważnienie do wgladu w jego postepy szkolne. Po rozpoczeciu
nauki w Marymount College Kamil nie sygnalizowal zadnych problemów
z nauka. Potwierdzila to szkola. Psycholog szkolny napisal, to byl
bardzo inteligentny chlopiec , który piknie mówil po angielsku.
W dniu 28 sierpnia wystapil konflikt z mieszkancami dormitory.
Grupa mlodziezy wtargnela do jego pokoju i naruszyli jego godnosc
cielesna. Antenie od telefonu komórkowego usilowali mu wlozyc w
odbyt. Kamil wyrwal sie i wybiegl aby zadzwonic do Ojca, poradzic
sie co ma robic. Wybiegl za nim rosly Amerykanin i chcial go powalic
na ziemie. Po kilku sekundach to on oberwał..Kamil jest cool powiedzieli
swiadkowie zdarzenia.
Od tego momentu Kamil sygnalizuje rodzicom klopoty ze skupianiem
sie. Radza mu oni aby udal sie do doradcy szkolnego po porade i
podjal interwencje w grupie studenckiej. Doradca stara się rozmawiac
ale jednoczesnie wysyla Kamila do psychiatry.
Wg jego oswiadczenia Kamil ma blizej nieokreslona depresje i ordynuje
z próbek lekarstwo Zoloft. Zaleca jego branie od zaraz i daje zalecenie
aby po wykonaniu dodatkowych badan, zglosil sie ponownie na wizyte
za 10 dni po której bedzie kontynuowal branie tego specyfiku. W
miedzyczasie podczas rozmów z Rodzicami Kamil sygnalizuje jakis
konflikt ze środowiskiem w którym przebywa. Na pytania o co wlasciwie
chodzi mówi ze najlepiej powiedziec mu to bezposrednio .W miedzyczasie
kontaktuje kilkakrotnie ze Swoim przyjacielem z Hawajów od którego
otrzymuje propozycje, aby przyjechal chociaz na krotko.
Ojciec wyczuwa w rozmowach z Synem jakis duzy problem i wrecz
obawe o cos w glosie Syna/ Tato oni mi dokuczaja i przeszkadzaja
sie uczyc. Potrafia rozmawiac tylko o samochodach i kobietach. W
te sytuacji Rodzice pisz list do Liz Lizan i podejmuja decyzje ze
Ojciec przyleci na okolo tygodnia do Rancho Palos Verdes i omowi
sprawy Syna w szkole. Kamil umawia go na spotkanie z doradca szkolnym
w dniu 16 wrzesnia. Zostaje uzgodniony termin przyjazdu ojca na
14 wrzesnia.
W dniu wyjazdu Kamil telefonuje do Ojca i mówi "Tato chcialbym
abys przyjechal pózniej. Postanawiaja ze spotkaja sie tydzien pózniej.
Weekend z 13/16 wrzesnia Kamil spedza o Panstwa Lizan. Nieoczekiwanie
w rozmowie telefonicznej w dniu 16 wrzesnia, Kamil stwierdza Tato
to nie była moja decyzja/odlozenia przyjazdu/. A czyja , powiem
Ci na miejscu. Postanawiaja ze spotkaja się 20 lub 21 wrzesnia.
Tego samego dnia ojciec rozmawia z Kamilem jeszcze kilkakrotnie
informujac Syna o wyslanej przez Mame paczce z Chicago, która dotrze
prawdopodobnie 17 wrzesnia , oraz o 200 USD wyslanych przez córke
przyjacielu z Dayton. Te pieniadze na sprzet sportowy dotra prawdopodobnie
17 wrzesnia omawiaja tez jakie nowe wyczynowe rolki ma przywiezc
Kamilwi ojciec, bo Kamil chce pokazac tu Swoje umiejetnosci. Ostatnia
rozmowa z ojcem odbywa sie 17wrzesnia ok godz 4.19 amPT time. Czasu
w Los Angeles. Kamil stwierdza ze nie moze spac gdyz trwa w jego
domu balanga i jest glosno.Potem koledzy mówia ze oglądali telewizję.
Ustalaja z ojcem ze Kamil napisze do news na www.dookolaswiata.pl
reportaz ze swojej podrozy do USA. Umawial sie ze Kamil zadzwoni
i za okolo godzine i porozmawiaja o tym artykule. Kiedy w umówionym
czasie brak telefonu, ojciec wielokrotnie dzwoni niestety brak już
odpowiedzi. Mocno usnal albo wyszedl do kolegów. Ostatni telefon
wykonuje okolo godziny 10.00 am / LA time/ chcac ewentualnie obudzic
syna na zajecia. Ciagle nikt nie podnosi telefonu. Czy sasiad slyszal
telefon ???
Dalsze informacje oparte sa na doniesieniach policji, detektywa
prywatnego i szkoly.
Sa one jednak sprzeczne pomiedzy soba i niektóre fakty wzajemnie
sie wykluczaja.
Podobno Kamil byl widziany w przez sasiad w pokoju o godz. 7.30am.
O godz. 8.30 am byl widziany podobno przez Chrisa Lee w dormitory.
Podobno widziany byl przez Liz Dedrick o godz. 9.15 am w okolicy
miejsca tragedii.
Okolo godz. 10.30 przypadkowy przechodzien zainteresowal sie helikopterem
wykonujacym manewry tuz nad plaza. Zwabiony tym zbliza sie do tego
miejsca i helikopter odlatuje. W tym miejscu znajduje cialo Kamila.
Powiadamia odpowiednie służby.Nie wiadomo dlaczego oficjalne zawiadomienie
u straży zanotowano na godz 11.48 AM. Po ich przybyciu dopiero o
12.20.
starają sie zidentyfikowac Kamila.O której przybyła policja nie
wiadomo. Jednoczesnie już o godz. 12.02 12.09 z miejsca zamieszkani
Kamila /dormitory/ ktos usiluje dodzwonic sie do Polski na numer
Babci Kamila do mieszkania gdzie czasowo przebywa jego Ojciec. Tego
numeru nikt nie znal tylko
Kamil. Ponadto ktos wykrecajac numer musial uzyc kodu dostepu Kamila.
Kto i po o cierpliwie przez jedna minute a potem 3 minuty trzymal
sluchawke i chcial rozmawiac .Kto i po co. Niestety polaczenie nie
doszlo do skutku poniewaz pod tym telefonem w tym momencie nikogo
nie bylo. Ojciec Kamila przyjechal do Los Angeles zgodnie z umową
21 sierpnia 2002. Kamila nie było już na tym świecie.Pryjechała
też jego Mama.
wg Kamila, aby być Człowiekiem trzeba przede wszystkim
:
1.Wypracować umiejętność analitycznego, logicznego myślenia, nie
tylko w języku ojczystym, otwierając sobie tym drogę do poznawania
świata,
w miarę możliwości, również poprzez podróże.
2.Uzyskać odpowiednie wykształcenie, zdobywając przy tym umiejętność
analitycznigo myślenia i kierowania się logiką.
3.Posiąść umiejętność kontaktowania się z różnymi środowiskami,
także w innych kulturach. Nauczyć się umiejętności słuchania.
i szanowania tradycji wszystkich zwyczajów narodowych różnych
kultur.
4.Posiadać pasje życiowe, entuzjazm i radość życia. Dzielić się
tym
z innymi.
5.Doskonalić sprawność fizyczną, w miarę swoich możliwości, połączoną
z uprawianiem sportu.
6.Posiadać pewność siebie i zdolności do samoreprezentacji.
będąc otwartym na wszystkie sugestie i okoliczności.
Posiadać klasę.
7.Być uczciwym i pracowitym, szanującym wszystkich bez
względu na pochodzenie i status społeczny, podtrzymując
respekt dla rodziny i wieku.
Napisane przez ojca
Przesladuje mnie mysl, ze w takim kraju jak USA moglo cos takiego
sie wydarzyć.Czy tylko dlatego ze mimo ze Syn Kamil mial tez obywatelstwo
amerykanskie jego rodzice sa tylko Polakami.
A OTO JAK WYGLADA PIEKNY SEN O AMERYCE
Marymount College /elitarna szkola Kamila / wabila pieknym polozeniem
wspaniala wręcz rodzinną atmosferą i swoim doswiadczeniem w zakresie
opieki nad studentami zagranicznymi. Ponadto umozliwila dotacje
finansowa w wysokosci 80% Okazala sie że szkoła jest w dużej mierze
znarkotyzowana.
szef ochrony odchodzxi gdyz nie może sobie z tym poradzić i wrecz
oswiadcza że kierownictwo szkoly kryje taka sytuacje. Koledzy Kamila
usiłują go sponiewierac za jego inność. Osoba odpowiedzialna za
studentów / Pani Amstrong /pastwi się nad Kamilem nie wydając mu
paczki która nadeszła z domu.
Jest arogancka i nieprzyjemna.Toleruje napisy na terenie dormitory
typu DIE. Po zaistnialej tragedii, znaleziono Kamila marwego w duzej
odleglosci od skały Dyrekcja MC nie zrobila nic, aby pomoc w wyjasnieniu
sprawy tej smierci utrudniając także pracę prywatnego detektywa.Usilowano
wykonywac tylko pozorne ruchy.Nie usiłowała też ustalić skąd probowano
wykonac tajemnicze telefony do Polski.
Kamila znaleziono ok. 10.30 AM.Podobno szybko zawiadomiono Władze.
Nie wiadomo dlaczego oficjalne zgłoszenie do strazy jest odnotowane
na godz 11.48 AM .Strą dojeżdzą dopiero ok. 12.20 PM
Praca ekipy dochodzeniowej na miejscu polegała głownie na przepychance
strażaków i ludzi szeryfa kto ma zabrac ciało. W rezultacie Kamil
leżał kilka godzin w ogromnym skwarze i był zabrany dopiero ok godz
5.00PM.Wtedy też zapadła decyzja że to samobójstwo nie mając ku
temu żadnych przekonowujących dowodow.
Do tej pory nie wiadomo w którym miejscu dokładnie znaleziono ciało
i gdzie podziala sie krew z rozleglej rany a takze dlaczego przy
bardzo duzym zmoczeniu calego ubrania plecak byl lekko wilgotny.
Zastanawiajaca jest pierwsza opinia jednego z detektywów ze Kamil
zginal pozno w nocy, a potem dopiero gwaltownie ja zmieniono i zaprzestano
sledztwa.Dalsza sprawa to nie pokazanie ciala Rodzinie
tłumacząc sie kilkakrotnie wykretnie aby w koncu stwierdzic ze nie
ma potrzeby identyfikacji bo zrobila to juz na podstawie fotografii
Pani Amstrong.Na przedstawiane przez Rodzicow znalezione dowody
nie chca nawet rzucić okiem.Nie przesluchuja swiadków.Dopiero przy
zdeterminowanej postawie rodziców markuja ze podejmuja czynnosci
sledcze.Głowna troska prowadzacych dochodzenie jest do kiedy sa
wazne wizy rodzicow.A wogole to ojciec jest tylko Polakiem. Ostrzegano
bym nie zaklocal prywatnosci szkoly bo moge miec sadowa sprawe.
Mowili ze jestesmy agresywni i za duzo im zajmujemy czasu.
Nie chcielismy odebrac ciala Syna do czasu otrzymania autopsji.
Otrzymujemy ten dokument dopiero po 3 miesiacach.Poniewaz sa w nim
nieprawidlowosci docieramy z tym do z cy Szeryfa LA.
I tu dziwna zmiana za obietnice, ze nie pojdziemy z tym do mediow
jeden z pracownikow szeryfa obiecuje ze wyjasnia 5 glownych punktow
i nas zawiadomia.Pytamy jeszcze czy cialo do zakonczenia czynnosci
moze byc u coronera.Pada odpowiedz twierdzaca.Do tej pory nie uzyskalismy
zadnej informacji. Wszedzie zostawiamy adresy ojca w Kaliforni,
jego gospodarza i adres konsuka polskiego w LA.I nagle w styczniu
dostajemy nieoficjalna informacje ze cialo Kamila nie jest odebrane
i nie wiadomo gdzie sa osoby z Rodziny idzie do kremacji.Wstrzymujemy
ja w ostatniej chwili.Udaje Nam sie zorganizowac spotkanie u z-cy
coronera LA z udzialem konsula polskiego, gdzie dopiero tu otrzymujemy
pierwsze pisma ze zgodnie z prawem Kaliforni powinnisma zabrac Kamila
w ciagu 30 dni.Dowiadujemy sie tez ze ubranie jego zostalo wyrzucone
jak rowniez dowod paczka papierosow.Ponadto dowiadujemy sie ze
Coroner Pani Oetker bezprawnie podjela decyzje o samobojstwie nie
uzgadniajac tego w przelozonym.Wstrzymalo to dzialania sledcze.
W ciagu kolejnego miesiaca dzieki polskim dziennikarzom docieramy
do slawy patologii amerykanskiej, ktora godzi sie wykonac autopsje
wraz z analiza porownawcz obu autopsji i weryfikacja protokolu policyjnego.Otrzymujemy
po ponad dwoch miesiacach tylko sam dokument golej autopsji.Bedziemy
reklamowac.Ciagle nie wiemy o co chodzi. A najwazniejsze nie wiemy
gdzie znaleziono cialo Syna, gdzie zginal i jak to sie stało.Czy
dlatego ze jestesmy tylko
Polakami???
Czy ktos nam pomoze dotrzec do prawdy o smierci Syna ????
By Kamil
My name is Kamil Szybinski. Due to providence I was born on the
30th of March 1983 in Chicago, USA. I live with my parents and my
brother in a small, cozy house just outside of Warsaw. My mother
works in Polish Airlines "LOT", my father is an electronic
engineer and he works in telecommunication. I have got a good relationship
with my brother who manages his own company and multiple web-sites,
we help each other a lot. Animals such as our cat and fish enrich
our household.
My parents tried their best to secure me a good education. That's
the reason why I have attended to schools like the American School
of Warsaw (ASW) and the French School "Rene Goocinny".
I speak and write fluent English, French and Polish. Also for four
years I have been learning Spanish in my school. Additionally I
took language courses in France and Spain.
My hobbies are: discovering the world through travelling and literature,
sport and informatics. My passion is discovering other cultures,
meeting new and different people. I have traveled with my parents
since I was a little kid, and for these last couple of years I have
been travelling on my own. All this traveling was based on discount
tickets from my mothers' job. From these trips I have learned how
to find myself in difficult situations, how to be open to people,
how to respect local customs and different cultures. I've also gained
respect for the Creator and nature. Over all I've traveled through
35 countries, including Easter Islands, Hong Kong, Korea, Antarctica,
Hawaii, Christmas Islands, France, China and Australia and many
more. In total I've stood foot on all seven continents.
For 8 years I've been practicing stunt rollerblading. Together with
my brother, we were ones of the first people practicing this sport
in Poland. I was the Polish junior champion in 1999, at the moment
I'm in the top 5 seniors. We released the first two Polish semi-amateur
rollerblading films. I've written many articles concerning the sport
to various magazines, and I have also conducted a TV program on
this topic. Recently I trained Capoeira for a year, an African Brazilian
martial art, which teaches self-control and concentration.
I work on my computer systematically. I use it to learn, to write,
to communicate, and to relax. One important source is of course
the Internet. Furthermore my computer serves me to set up amateur
video films about rollerblading and our voyages.
Why do I want to study in the USA?
First of all, it is important to know that I have gotten to know
various cultures. The Polish culture is very close to me since I
have been living in Poland my whole life. I was raised in a Polish
family, I went to a public school here, and I have many friends
that are Polish. I started seeing cultural differences, while attending
the American School by the US Embassy. There, not only did I begin
to learn about my native culture, but also being in an international
milieu gave me the opportunity to meet people from different parts
of the world. I met friends and visited their homes to see how they
managed their lives. Due to financial problems I had to quit my
school. At that time, the French language fascinated me. I was able
to learn French by going to the French School Rene Gościnny by the
French Embassy. Being in the French environment, having new friends,
meeting their families while going into their homes I have learned
more about their customs and a way of life. Additionally, I spent
one summer in a family in France, and the following two years I
took language courses in Paris. In the French school, I decided
to take Spanish classes. Subsequently, I went to Spain multiple
times in order to take language courses. Classes were organized
in an international environment. There I lived in a Spanish family,
where I have tried their meals, met Spanish people,
and deepened my knowledge of their culture. I have understood the
differences in their lifestyl and thinking which brought my attention.
What are my future plans?
My future interests will be the areas of economics, business, administration,
and informationsystems. In addition to what I have experienced until
now, I would like to dedicate my college studies in a way so that
later in life I would be able to manage international relations.What
interests me the most are the two main economic blocks in the world,
North America (NAFTA) and Western Europe (EU). I would like to understand
the mechanisms of their economies, as well as the laws by which
it is ruled. I strongly believe that economical and political relations
between both "poles" will dynamically develop even more,
and experts in these fields will be in great demand. Additionally
I am going to try to improve my knowledge of languages, such as
English, French, and Spanish. I also believe that the knowledge
of Polish language might be useful. Eventually, I plan to learn
the Russian language, too. Furthermore, I shall devote a lot of
time to learning computer skills.
Mastering psychological techniques are surely going to come in handy
in many situations, like for example negotiating business contracts.
In addition, my objective is to accomplish a solid general education.
The USA, a country where there are many nationalities seems as a
interesting place to live and learn. Because in the future I thought
of engaging myself into relations between America and Europe, I
would like to get to know the American way of life and the American
economic approach. Also the American school system, to which I have
attended suits me the most. It is a system based on high requirements,
but good learning conditions at the same time.
Kamil Szybinski
|